Watchers

Donnerstag, 8. Januar 2009

Rozmawiałam wczoraj z moją Freundin o czekającej nas imprezie firmowej. W przerwie w szukaniu odpowiednich sukienek (mam! kupiłam! i nawet nie wyglądam w niej jak transwestyta!) zasiadłyśmy w Starbucksie (chłopcy zasponsorowali nam dodatkowy karmel, no jak tu ich nie kochać?) i stwierdziłyśmy, że plan zasadniczo mamy - usiąść w kącie z kilkoma butelkami wina i obgadywać pozostałych, bo ulubienicami towarzystwa to my nie jesteśmy niestety... Na moją nieśmiałą uwagę że ja to może nie powinnam pić, bo jeszcze znowu przyjdzie mi do głowy zatańczyć z Niebieskookim Blondynem Freundin stwierdziła, że plotki jakoby coś było między nami nie powinny mnie ruszać.
No nie rusza mnie. Śmiać mi się chce raczej, bo ja nie dość że zamężna, to i Niebieskooki nie bardzo zainteresowany. Od tego wypadu do knajpy, gdzie koledzy i koleżanki mieli okazję nas poobserwować jak po kilku drinkach zachciało się nam dziko potańczyć jesteśmy podejrzani. Gdy razem jesteśmy w jednym pomieszczeniu innym zgromadzonym aż uszy rosną.
Tak więc czeka mnie impreza na której nie wypiję więcej niż dwie lampki wina. Dobrze że chociaż nie będę wyglądać jak transwestyta. I może wreszcie nauczę się te smokey eyes robić, bo mam ochotę zrobić wrażenie... Skoro już MUSZĘ ubrać sukienkę... ;)

Kommentare:

  1. Szczerze wspolczuje, bo sama nie cierpie sukienek, kara najciezsza jak juz musze wlozyc, no niby jestem kobieta, niby mam zgrabne nogi, ale kurna w spodnaich sie najlepiej czuje, no latem moze wloze jakas spodnice.
    A smokey eyes to wystukaj sobie na youtube smokey eyes makeup i ci wylezie taki instruktaz, nawet fajny, sluchaj jak ja sie nauczylam ) wielki sukces - dla mnie to Ty tym bardziej.
    A zblondynem hasaj, co cie ludzie obchodza, przynajmniej beda mieli temat do rozmowy

    AntwortenLöschen
  2. Ludzie mnie mało obchodzą, bo ja i tak z boku stoję, ale nie lubię jak się o mnie takie głupoty gada. No i nie chcę coby sobie Niebieskooki coś pomyślał - taki za mocno pewny siebie coś jest ostatnio.
    I dzięki za poradę - ja mało kobieca jestem. Z makijażem mi nie po drodze, krótkie włosy i ten wstręt do sukienek... Ale ta jest śliczna :)

    AntwortenLöschen
  3. Mnie sie tez chyb gieny poprzestawialy, ale jak koniecznie musze to nawet ponoc potrafie wygladac jak kobieta:))

    AntwortenLöschen
  4. To tak jak ja, zakupow ciuchowych -nienawidze, meczy mnie lazenie po tych wszystkich sklepach i te wieszaki, Najukochanszy sklep to ksiegarnia
    Perfumy, owszem lubie, ale z reguly zapominam sie spryskac, bizuteria, owszem, kolczyki, czasem jakis odlotowy wisior. Torebek mam z 10 laze z jedna, bo jak juz przeloze te wszystkie manele do drugiej to zawsze czegos zapomne.
    I tak sobie mysle
    Czy ja jestem normalna?

    AntwortenLöschen
  5. Ależ oczywiście że jesteś normalna! Bo ja mam to samo! Z księgarni mogłabym nie wychodzić, a sklepy z ubraniami i butami uważam za dzieło szatana. Gdyby nie to, że jak już chcę coś mieć to musi być to zaraz i natychmiast to kupowałabym wszystko przez internet. Ech... No ale czego się nie robi żeby zagrać 'koleżankom' (przeważają blondynki z obfitym biustem) na nosie i pokazać że KOBIETA to coś więcej niż biust na wierzchu i chichot po kątach :) Zamierzam je lekko hm... zadziwić.

    AntwortenLöschen
  6. No to trzymam kciuki, daj im popalic.
    A co, niech maja o czym nyslec przez nastepny rok, jezeli pojecie myslec figuruje u nich w slowniku ( eh, zas ta zlosliwosc ze mnie wylazi).

    AntwortenLöschen