Watchers

Montag, 26. Juli 2010


20 ofiar Love Parade.
W 1998 dałabym sobie odciąć dowolną część ciała żeby móc pojechać do Berlina i wraz z milionem innych osób tańczyć w rytm muzyki którą większość dorosłych nazywała "łupanką". Od 2007 parada odbywała się o rzut beretem od mojego domu, w tym roku myślałam nawet o tym by się wybrać, nawet jeśli nie przepadam za techno, dla ożywienia wspomnień...
Nie pojechałam, nie chciało mi się. I kiedy radio i telewizja zaczęły podawać informacje o ofiarach, pomyślałam że skończyła się pewna epoka, w której to jak dzieci mogliśmy tańczyć bez zastanowienia wśród miliona osób chcących tylko jednego, dobrze się bawić...

To co zaczęło się jako impreza urodzinowa Dr. Motte z mottem "Friede, Freude, Eierkuchen", skończyło się w sobotę tragedią w której jeszcze długo będzie szukać się winnych. Ja tymczasem włączę sobie składankę z hymnów Love Parade. Zamiast marsza pogrzebowego... 

Kommentare:

  1. Smutna sprawa:( Nie powinni byli puszczac takiego tlumu przez tunel. Przeciez w takich wlasnie miejscach najczesciej wybucha panika.

    AntwortenLöschen