Watchers

Freitag, 22. Mai 2009

ZAPAMIĘTAĆ:
nie przepraszać za to, że jestem jaka jestem, dla świętego spokoju i utrzymania dobrych stosunków przełykać upokorzenia i zapominać, zwłaszcza gdy wcale nie czuję się winna.

[A w domu nie płakać w poduszkę i ramiona MM który pociesza mnie jak umie, i wymyśla te wszystkie nieprawdopodobne scenariusze po to tylko by odwrócić moje myśli...]

Muszę się przecież pozbierać. Nawet jeśli BARDZO się pomyliłam...

Kommentare:

  1. No cóż,w życiu tak bywa.
    I masz rację-nie warto!
    Bądź zawsze sobą.
    Przytulam mocno.

    AntwortenLöschen
  2. Dziękuję...
    Mam spore problemy z zebraniem się do pionu... Ale się nie poddaję. Dużo oddałabym teraz za wino z przyjaciółmi, ale emigracja ma na drugie imię zimna suka (hmm.. jak ja :)), więc nic z tego.
    Ale już nie płaczę, więc to zawsze coś.

    AntwortenLöschen
  3. Zdecydowanie nie płakać i nie przepraszać, a już dla świętego spokoju zwłaszcza. May-li niech bedzie sobą i pierdoli tych, którym się to nie podoba. Życie jest za krótkie, by układać je pod innych. No, niech się uśmiechnie. A jakie to wino? Niemiecki Essig?;>:D Moge po Sophie skoczyć, prosto z sofijskich kartoflisk, hehe. Niech się May-li usmiechnie, no:)))))

    AntwortenLöschen
  4. Nee, kalifornijskie rose ;)

    i uśmiecham się już. po takiej ilości wina byłoby dzowne gdyby było inaczej...

    na pohybel skurwysynom, jak mawiał jeden z moich przyjaciół >)

    AntwortenLöschen
  5. Kalifornijskie sa niezłe, choć za rose to ja raczej nie, bo one takie jakieś szarawe są. Cieszy mnie, że may-li sie uśmiecha. Bo co tam, na pohybel, a jak:)))))

    AntwortenLöschen