Watchers

Dienstag, 21. Juli 2009

Nie mam pojęcia, dlaczego miasto Magdeburg jest moim punktem granicznym. Jeśli jadę na wschód, to od tego miejsca czuję że to już niedaleko (aczkolwiek to "niedaleko", to tylko wytwór mojej wyobraźni, to wciąż setki kilometrów); jeśli jadę na zachód, to od tablic z napisami Ausfahrt Magdeburg czuję że jestem już prawie w domu (gdzie "prawie" znowu nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, bo wciąż znajduję się przecież w kraju ludzi co wcześnie wstają a nie w krainie deszczowców). Co śmieszniejsze nigdy tam nie byłam, znam tylko jakieś widoczki z drogi, jakąś wodę, kilka wiatraków, oddalone budynki. Chyba następnym razem zboczę z trasy...
Bo jestem już tutaj, w domu, na swoim materacu, przed laptopem z czkawką, z porankami i wieczorami na balkonie, wypatrując kota.

Te dni tam, takie ciężkie i długie w domu moich teściów, tak krótkie i lekkie w domu Najbliższej, wśród śmiechu, chłodnego wina, trzymiesięcznego cudu, patrzącego na mnie niebieskimi oczami, ale nie budzącego tęsknoty za własnym...
Wróciłam do domu ze zdaniem Najbliższej wygrawerowanym w pamięci: 'ja ciebie kocham, ale to nie zmienia faktu, że przy oglądaniu filmów jesteś niemożliwa'. (No jestem, nigdy nie twierdziłam że nie mam wad.) Dobrze wiedzieć, że w tym mieście które kocham wciąż jest ten dom, z tarasem pod parasolem, chłodną podłogą i łóżkiem które na mnie czeka. Że wciąż są tam ludzie którzy na mnie czekają...

A tymczasem dobrze być w domu. Na dzień dobry mam rozmiauczanego kota i poszukiwania mebla do salonu - w starciu ja kontra sklepy meblowe przegrywam 0:2.

Kommentare:

  1. a co Ty robisz przy oglądaniu filmów?

    AntwortenLöschen
  2. Komentuję. A jeśli oglądam z kimś, kto film już zna to zadaję mnóstwo pytań chcąc wyprzedzić akcję.

    Ale i tak jestem kochana :)

    AntwortenLöschen
  3. Dla mnie zawsze okolice Bautzen były już prawie domem;)))

    AntwortenLöschen
  4. May, ja lubie wiedziec jak się skończy:)
    książka też, zawsze czytam koniec a dopiero potem początek:)

    AntwortenLöschen
  5. No są ci ludzie, są.
    I nastepnym razem tak szybko Ciebie nie wypuszczą, zwłaszcza że jedna z tych osób (że nieskromnie wskażę na siebie) nauczyła się robic quiche (tartę) tak pyszną, że ta w tarciarni WYSIADA. Bardzo łatwa ta tarta, phi! Aż jestem nieco rozczarowana, myślałam, że to jakas filozofia;P

    AntwortenLöschen